October 17, 2018

November 1, 2017

September 20, 2017

June 7, 2017

Please reload

Ostatnie posty

Dieta ratująca skórę

October 17, 2018

1/4
Please reload

Wyróżnione posty

Pamiątki po słońcu

November 1, 2017

 

 

Musicie wiedzieć, że przebarwienia to trudna sprawa... Powstają w bardzo skomplikowany sposób. Jeszcze bardziej skomplikowane jest ich pozbywanie się. Nieumiejętnie prowadzona depigmentacja może doprowadzić do jeszcze większych przebarwień, albo nawet odbarwień.

 

Co to są przebarwienia? Generalnie to nierówno rozłożone korneocycty (komórki naskórka) zabarwione melaniną - naszym naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Mówiąc oczywiście najogóniej i najprościej, bo tutaj sprawa też jest skomplikowana. Różne rodzaje przebarwień mają bardzo różne przyczyny powstawania. Niektóre wynikają z nadmiernego opalania, inne ze stanów zapalnych pojawiających się na skórze, jeszcze inne w wyniku działania substancji światłouczulających (napar z dziurawca).

 

Najważniejszymi czynnikami powodującymi melanogenezę, czyli proces tworzenia się barwnika w skórze są promieniowanie UV oraz hormony. Promieniowanie powoduje uwalnianie melaniny w reakcji obronnej dla naszego DNA. Jest swoistym fotochromem - pochłania energię promieniowania UV i zamienia ją w ciepło. Melanina gromadzi się nad jądrem komórkowym tworząc parasol ochronny.  Promieniowanie UVB pobudza receptor melanokrynowy i zwiększa aktywność tyrozynazy, natomiast promieniowanie UVA powoduje utlenianie melaniny tym samym prowadząc do ekspresji/uwalniania barwnika w skórze.  Melanocyty - komórki odpowiedzialne za wytwarzanie barwnika mają na swojej powierzchni między innymi dwa receptory: melanokortyny i estrogenu, zwracam na nie uwagę gdyż tłumaczy nam to dlaczego na przebarwienia cierpią w większości kobiety. Receptor melanokortyny jest pobudzany przez hormon melanotropowy u człowieka aktywny tylko w życiu płodowym i w okresie ciąży. Receptor estrogenowy natomiast będzie stymulował melanocyty do produkcji barwnika w związku z aktywnością hormonów żeńskich. Generalnie kobiety jak zawsze mają przekichane... Musimy też uświadomić sobie, że melanogeneza jest niezwykle złożonym procesem i nie sposób kontrolować jej całkowicie, a także nie sposób wyeliminować wszystkich czynników ją pobudzających. Dlatego terapie depigmentacyjne bywają czasami nieskuteczne. Najlepszym rozwiązaniem jest niedopuszczenie do powstania przebarwień.

 

Pigmentacja skóry to szereg reakcji biochemicznych, kontrolowanych przez białka i enzymy zależne od tyrozynazy. Dlatego większość terapii depigmentujących będzie polegało na hamowaniu tyrozynazy przez tzw. inhibitory.

 

Co konkretnie możesz dla siebie zrobić w temacie przebarwień?

 

1. Zapobiegać - stosuj wysoką fotoprotekcję w odpowiedniej ilości i odpowiednio często. Niestety nie wystarczy raz dziennie posmarować się SPF 50. Ochronę powinno się odnawiać co 3-4 godziny. Kontroluj poziom hormonów.

 

2. Działać antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie - stosuj witaminy i silne przeciwutleniacze. Dobra wiadomość! Lampka czerwonego wina zawiera flawonoidy i polifenole - prawdziwe wymiatacze wolnych rodników. Na zdrowie ;)

 

3. Hamować proces melanogenezy - chodzi tutaj o stosowanie preparatów z arbutyną, niacynamidem, retinolem, kwasem askorbinowym, azelainowym, kojowym, aloesyną, ekstraktem z korzenia lukrecji gładkiej i z morwy białej. Tego należy szukać w kremach do pielęgnacji skóry z przebarwieniami.

 

4. Złuszczać - to jedna z podstawowych technik redukcji przebarwień. Mikrodermabrazja, peelingi chemiczne i resurfacing skóry połączony z terapią antyoksydantami. Ważne jest odpowiednie dobranie procedur, tak aby nie powodować przewlekłego stanu zapalnego mogącego doprowadzić do nasilenia pigmentacji.

Świetną metodą jest M.E.L.A. poweclays - dwa tygodnie przygotowuje się skórę w domu preparatem z kwasem migdałowym, kwasem salicylowym, kwasem fitynowym, azeloglicyną, kwasem laktobionowym i PH-DVC ™ następnie robi się zabiegi złuszczające, co 2 tygodnie i kończy całą kurację preparatem wzmacniającym efekt napakowanym antyokstdantami: niacyną, kwasem fitynowym, glutationem, fenyloalaniną.

 

5. Traktować laserem - laser zawsze trafia w barwnik, melanina nim jest, więc laser zadziała w komórkach z nagromadzoną melaniną, niszcząc je. I tutaj też zalecana jest duża ostrożność,  by zbyt mocnym działaniem nie doprowadzić do pozbawienia skóry barwnika w ogóle, czyli do odbarwień.

 

Potrzeba dużej wiedzy, dobrej diagnostyki, umiejętności ustalenia na jakiej głębokości znajduje się przebarwnienie i dużego wyczucia, które przychodzi z doświadczeniem. Duże plamy pigmentacyjne powinien obejrzeć i leczyć dermatolog. Błędem jest robienie mikrodermabrazji i polewanie tak ścieńczonej skóry peelingami chemicznymi doprowadzając do powstawania ran, które przy odrobinie szczęścia się nie zakażą wtórnie bakteryjnie, a jedynie zastrupią, by później pokazać jaśniejszą skórę, albo jeszcze większe przebarwienie. Zbyt duża loteria. A gra toczy się o zdrowie i dobry wygląd. Chyba warto zaufać bezpieczeństwu i doświadczeniu...

 

 

Podziel się wiedzą!
Podziel się wiedzą!
Please reload