top of page

Ciała, które nie przyjmują zmiany - nowy paradygmat pracy terapeutycznej. Neurobalans w masażu.

dłonie, nakładanie kropli olejku eterycznego, czarne tło

Wielu klinicystów mówi mi, że coś fundamentalnego zmieniło się w sposobie, w jaki ciała reagują.

Zanim jednak pójdziemy dalej, chcę nieco poszerzyć perspektywę… bo ta zmiana nie jest przypadkowa. Nie jest anegdotyczna. I nie dotyczy tylko jednej metody pracy. Ma charakter strukturalny. Neurologiczny. Somatyczny.

Obserwujemy ją w całym obszarze pracy terapeutycznej - w chiropraktyce, terapii manualnej, somatyce, pracy ruchem, fizjoterapii, terapii traumy.


Jeśli masz poczucie, że ciała Twoich pacjentów są trudniejsze do „osiągnięcia”, trudniejsze do ustabilizowania lub reorganizacji niż kiedyś - to nie jest złudzenie. To realna zmiana.

A to, co odczuwasz, nie jest porażką techniki. To pojawienie się nowej rzeczywistości klinicznej, na którą większość programów szkoleniowych nas nie przygotowała.


Neurobalans w masażu

Współczesna fizjologia funkcjonuje pod stałym obciążeniem, z którym wcześniejsze pokolenia nie miały do czynienia. To nie tylko „więcej stresu”, ale zmniejszona zdolność do regeneracji i powrotu do równowagi.

Pierwszym miejscem, w którym to się ujawnia - i które niemal każdy terapeuta wyczuwa, choć rzadko był uczony, jak to interpretować - jest Kinetyczny Łańcuch Powięziowo-Oponowy.


Ten osiowy system pełni funkcję „dyrygenta” dla:

  • propriocepcji

  • napięcia autonomicznego

  • dynamiki czaszkowo-rdzeniowej

  • orientacji przestrzennej

  • spójności strukturalnej

  • zdolności organizmu do reorganizacji


Gdy Kinematyczny Łańcuch Powięziowo-Oponowy zostaje przeciążony, czujesz to natychmiast:

  • tkanki, które nie pozwalają wejść głębiej

  • globalne, uogólnione napięcie

  • oddech, który nie pogłębia się mimo pracy

  • korekcje lub uwolnienia, które się nie integrują

  • wzorce powracające szybciej, niż powinny

  • niewyjaśniona reaktywność lub „zamrożenie”

  • pacjenci jednocześnie nadmiernie pobudzeni i wyczerpani


I jest tu aspekt, o którym prawie nikt nie mówi wprost:

To nie są problemy techniczne, ale problemy pojemności systemu.

Dopóki nie zajmiemy się zdolnością układu do przyjęcia zmiany, nawet najbardziej precyzyjna interwencja nie zostanie zintegrowana.

Kiedy to zobaczysz… nie będziesz w stanie tego „odzobaczyć”.


Dlaczego o tym piszę?

Głębszy poziom - ten, który Twoje ręce już znają -ujawnia się w sygnałach, jakie wysyła system:

„Jestem gotowy.”albo„Jeszcze nie.”

Większość terapeutów przez lata wyczuwała tę różnicę, nie mając ram interpretacyjnych, by ją nazwać.


Dlatego w ciągu najbliższych tygodni przyjrzymy się:

  • dlaczego współczesne układy nerwowe nie przetwarzają bodźców tak jak kiedyś

  • jak czytać pojemność systemu przez dotyk

  • czym różni się gęstość strukturalna od ochronnego usztywnienia

  • jak dysocjacja przejawia się w tkance, oddechu i orientacji

  • dlaczego wzorce ruchowe załamują się przy minimalnym obciążeniu

  • co staje się możliwe, gdy pracujesz na poziomie systemu, a nie objawu


Prawdopodobnie rozpoznasz zjawiska, które od lat obserwujesz — i wreszcie zrozumiesz, dlaczego mają znaczenie.

Następna wiadomość pojawi się wkrótce. Zaczniemy od fizjologii pojemności — ukrytego progu, który decyduje o tym, czy Twoja interwencja stanie się transformacją… czy zostanie cicho odrzucona przez przeciążony system. Osiągaj neurobalans w masażu.


 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page